Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powstanie warszawskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powstanie warszawskie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 czerwca 2024

Życie pod innym nazwiskiem

 Mikołaj Łoziński, Stramerowie, 2023


Recenzja pierwszego tomu: Stramer

Bardzo się ucieszyłam, że mogłam znowu odwiedzić rodzinę Sramerów po kilku latach od pierwszego tomu. Rozpoczynając czytanie poczułam się, jakbym odwiedzała dawno niewidzianych przyjaciół. Jednak czasy się zmieniły i nad Polskę nadciągnęła czarna chmura wojny. Nic już nie może być tak samo jak kiedyś. W pierwszym tomie wszyscy byli tacy młodzi i radośni a ich problemy z perspektywy drugiego tomu wydają się błahostkami. Żydowska rodzina w Tarnowa staje przed ogromnymi tarapatami.

środa, 3 maja 2023

Lekarze na lini ognia

 Ałbena Grabowska, Doktor Zosia, 2022


To już trzeci tom serii Uczniowie Hippokratesa. Opowieści z życia lekarzy również tym razem porwały mnie na kilka długich wieczorów. Fikcja zgrabnie miesza się tutaj z prawdziwymi wydarzeniamia, ale autorka tak sprawnie buduje fabułę, że dzięki temu niełatwa historia Polski zyskuje realistyczne emocje. Jak zawsze główną fabułę przecinają rozdziały o życiu wybitnych lekarzy i przełomowych wydarzeniach z historii medycyny. Trochę mi one przeszkadzały, gdyż byłam ciekawa dalszych powieściowych wydarzeń, ale mimo wszystko z zainteresowaniem poczytałam o Aloisym Alzheimerze albo Zygmuncie Freudzie. 

środa, 9 listopada 2022

Wojenne losy poety

 Katarzyna Zyskowska, Szklane ptaki, 2022




"Nie umiem z nią o tym rozmawiać. Potrafię napisać wiersz i godzinami nurzać się w wodach wymyślnych metafor, lecz nikt mnie nie nauczył, jak rozmawiać o stracie dziecka. Dlatego milczę. Ona również milczy. Zawsze byliśmy w tym dobrzy i chcę wierzyć, że ta cisza będzie jak plaster, że nas uleczy." (s.244)




To taka piękna książka, że trudno się od niej oderwać. Autorka rozpisała wojenne losy poety Krzysztofa Kamila Baczyńskiego na trzy głosy. Ten sposób narracji daje bardzo szeroki ogląd sytuacji. Opowiadają na przemian oprócz poety jego matka i młoda narzeczona a potem żona. Wydarzenia są porozrzucane w czasie ale czytelnik łatwo może się w nich odnaleźć dzięki datom rozpoczynającym każdy rozdział. Szczególnie wzruszające są wyznania obu kobiet, pisane w formie listów do Kamila. Matka szuka po wojnie jego ciała i chodzi na kolejne ekshumacje ludzi poległych w powstaniu,  a żona szuka go przez kilka sierpniowych tygodni wśród walczących powstańców. Obie nie tracą nadziei, że żyje. My wiemy, że jest inaczej, dlatego czyta się ich listy z wielkimi emocjami. 

wtorek, 28 grudnia 2021

Warszawscy Robinsonowie

 Wacław Gluth-Nowowiejski, Nie umieraj do jutra, 2019





"Nie sztuka zrobić z siebie żywą torpedę, zabić dwóch Niemców i samemu zginąć. Sztuka nie dać się zabić, a napastników punktować, trafić, osłabić."




To reportaże o ludziach, którzy po klęsce Powstania Warszawskiego pozostali w zbombardowanej stolicy i ukrywali się pod gruzami, walcząc o przetrwanie. Ujęło mnie, że autor sam był "Robinsonem", jego opowieść wybrzmiewa więc bardzo prawdziwie i przejmująco. Jednym słowem, wie co mówi, przeżył to na własnej skórze. W ostatnim rozdziale opisuje również swoją historię.

środa, 11 sierpnia 2021

Warszawscy żołnierze

 Andrzej Borowiec, Chłopak z Warszawy, 2017



"- Po prawie pięciu latach bezustannej i trudnej walki podziemnej - mówił - stoicie teraz jawnie, z bronią w rękach, gotowi przywrócić wolność naszej ojczyźnie i ukarać niemieckich złoczyńców za zbrodnie terroru popełnione na polskiej ziemi. (...) Panował niemal wakacyjny nastrój.  Rozpostarto polskie flagi, dziewczyny całowały powstańców odzianych w świeżo zdobyte panterki, żony przynosiły szklanki zimnej herbaty, piekarze oferowali chleb. A wieści cały czas były tylko lepsze." 


Jak co roku w sierpniu wracam do książek opisujących z różnych perspektyw Powstanie Warszawskie. Tym razem sięgnęłam po znalezione w bibliotece wspomnienia Andrzeja Borowca, który należał w młodości do Armii Krajowej i jako szesnastolatek brał udział w powstaniu. To bezcenne, kiedy o konkretnym wydarzeniu można zdobyć informacje z pierwszej ręki, czyli od kogoś kto brał w nich udział. Takich świadków jest już dzisiaj coraz mniej, upływ czasu jest nieubłagalny dlatego bardzo cenię sobie ocalającą moc literatury.

piątek, 4 października 2019

Książki o Powstaniu Warszawskim

POLECANE PRZEZE MNIE KSIĄŻKI
NAWIĄZUJĄCE DO POWSTANIA WARSZAWSKIEGO




Niekwestionowany numer jeden! Nie ma lepszego i bardziej szczegółowego zapisu przebiegu Powstania. Miron Białoszewski w drobiazgowym dzienniku opisuje życie powstańczej Warszawy z perspektywy chowającego się w piwnicach cywila. Wstrząsająca, bardzo realistyczna i trudna proza.
Więcej TUTAJ:

środa, 3 października 2018

Waleczne dziewczyny

Anna Herbich, Dziewczyny z Powstania, 2014





"Wreszcie koniec. Wreszcie bomby przestaną się nam sypać na głowę. Wreszcie wyjdziemy z tego morza ruin, wreszcie coś przyzwoitego zjemy. Dożyliśmy tego momentu." (s.53)





3 października 1944 roku Powstanie Warszawskie upadło. Warszawa skapitulowała. Wydarzyło się to siedemdziesiąt cztery lata temu, a dzisiaj pamiętając o tym przeczytałam wspomnienia jedenastu pań, które były tam wtedy. Są to niesamowite opowieści. Wojna, niemiecka okupacja, udział w powstaniu i jego upadek aż w końcu sowieckie wyzwolenie z perspektywy kobiet, a raczej młodych, walecznych dziewcząt. To bardzo ważna książka i piękne świadectwo. Daje jeszcze pełniejsze i bardzo osobiste spojrzenie na to co wydarzyło się w dramatycznym czasie na ulicach, w piwnicach i w kanałach Warszawy.

niedziela, 12 sierpnia 2018

Pogoń za prawdą

Anna Klejzerowicz, List z Powstania, 2014





"Czuję się jak kolejna ofiara powstania. To nie szyderstwo. Jestem nią. Tych ofiar było wiele, bardzo wiele - nie tylko w tamtym strasznym czasie, lecz jeszcze lata, dziesiątki lat później." (s.17)








Zawsze w sierpniu sięgam po książki związane z Powstaniem Warszawskim. Czytając w upalnym słońcu wojenne historie chcę poniekąd upamiętnić młodych, walczących Powstańców. W tym roku wybrałam luźno powiązaną z wydarzeniami z sierpnia 1944 roku powieść obyczajową. Krążąca wokół zgłębienia rodzinnej tajemnicy dotyczącej zaginięcia jednej z biorących udział w powstaniu dziewczyn akcja książki, rozgrywa się na przestrzeni wielu lat i kończy w czasach współczesnych w samym Monachium - mieście, w którym mieszkam! Czekała na mnie prawdziwa niespodzianka na ostatniej stronie książki.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Skok do powstania

Monika Kowaleczko-Szumowska, Galop 44, 2014



„ – Co byś zrobił, gdybyś trafił do powstania? (…) Walczyłbyś? – Mikołaj nie dawał za wygraną. - Ja bym walczył. – Mikołaj się zamyślił. Wojtek spojrzał na niego badawczo. – A ty? – dopytywał się Mikołaj. – Ja bym wiał, gdzie pieprz rośnie. – Wojtek wzruszył ramionami.” (s.22)


W taki dzień jak 1 sierpnia warto wrócić chociażby poprzez literaturę do wspomnień z 1944 roku. Kiedyś postanowiłam sobie, co roku latem czytać powstańczą książkę. Właśnie latem najtrudniej zagłębiać się w wojenne opowieści. Ale oni walczyli kiedy było tak samo gorąco. Ja mam luksus, mogę usiąść w cieniu. W tym roku sięgnęłam po młodzieżową pozycję nieznanej mi autorki. Galop 44 proponuję swoim uczniom – gimnazjalistom, ale bez zastanowienia polecam także wszystkim dorosłym. To dobra, rzetelna, wciągająca swoją opowieścią książka o powrocie na ulice Warszawy podczas trwania Powstania Warszawskiego.

niedziela, 4 października 2015

Warszawa żyje

Miron Białoszewski, Pamiętnik z powstania warszawskiego, 1970

„Niepotrzebnie mędrkuję. Dawno inni zrobili i historię, i wnioski z tego, i ogłosili. I rzecz jest znana. Tak mówię od siebie – laika. I od innych. Też laików. O tyle nam wolno mówić, że tam byliśmy. Laicy z nielaikami. Wszyscy razem skazani na jedną historię.”
(s. 209)


Pamiętnik Mirona Białoszewskiego doczekał się już czternastu wydań. Każde kolejne jest wzbogacane o nowe informacje, które kiedyś usuwała cenzura. Ja przeczytałam książkę wydaną w 2014 roku uzupełnioną dodatkowo o zdania jakie dodawał od siebie poeta czytając swój Pamiętnik w 1981 roku na antenie Polskiego Radia oraz o mapy Warszawy, dokładnie pokazujące miejsca pobytu i trasy przemieszczania się autora podczas Powstania Warszawskiego. Przeczytanie tej znanej mi wcześniej tylko z fragmentów książki, było dużym i bardzo emocjonalnym przeżyciem, czego zupełnie się nie spodziewałam. Znam historię powstania, dużo o nim czytałam i oglądałam sporo filmów, również dokumentalnych. Sądziłam więc, że Białoszewski nie będzie mnie potrafił zaskoczyć. Byłam w błędzie. Jego zimny, konkretny styl, w który wkrada się poetyckość wstrząsnął mną. Przez kilka dni w uszach miałam świst bomb a oczy łzawiły mi od dymu. Jak to możliwe, że przerabiany we mnie wielokrotnie temat, historii sprzed siedemdziesięciu lat nadal wzrusza?