wtorek, 22 stycznia 2019

Reportaż zaangażowany

Justyna Kopińska, Z nienawiści do kobiet, 2018





"Spróbowałam zrozumieć, dlaczego zawsze tłumaczono mi, by milczeć? Przecież to właśnie milczenie w obliczy zła sprawia, że jesteśmy martwi, choć żyjemy."
 ( W obliczy zła, s.182)






Kolejny zbiór reportaży Justyny Kopińskiej, po którym nie można spokojnie zasnąć. Przeczytałam jednym tchem, ale opisane historie długo będą za mną chodzić. Styl narracji książek autorki to dla mnie fenomen, który nie wiem do czego porównać. Mimo ciężkiego kalibru tematów, czyta się lekko i przyjemnie. Wydaje mi się, że dzięki temu trafi do dużego grona odbiorców i to moim zdaniem jest właśnie najważniejsze dla zaangażowanego w swój zawód reportera. Ta książka powstała po to, aby jak najwięcej osób dowiedziało się prawdy. Kopińska ma moc sprawczą. Dzięki jej tekstom małymi krokami zmienia się świat. 

KSIĄŻKOWO 2019


1. Kobiety Kossaków, Joanna Jurgała-Jureczka, 2015
2. Telefrenia, Edward Redliński, 2006
3. Z pamiętnika niemłodej już mężatki, Magdalena Samozwaniec, 2009
4. Największe skarby naszej cywilizacji, Beata Pawlikowska
5. W dżungli zdrowia, Beata Pawlikowska
6. Z nienawiści do kobiet, Justyna Kopińska, 2018

niedziela, 20 stycznia 2019

Dziennik Madzi

Magdalena Samozwaniec, Z pamiętnika niemłodej już mężatki, 2009



"Wydaje mi się, że największym szczęściem, jakie istnieje na świecie, jest posiadanie domu, gdzie jest miła atmosfera, gdzie wszyscy się kochają, dbają o siebie, chodzą koło siebie na paluszkach, szykują małe prezenty, pamiętają o rocznicach, urodzinach, imieninach. Tego wszystkiego się zupełnie nie docenia, gdy się ma, i widzi się dopiero, ile jest to warte, jak się traci..." (s.193)




Zachwycałam się tą książką przez kilka wieczorów. Notatki Magdaleny Samozwaniec opracował i złożył w jedną książkę Rafał Podraża. Egzemplarz uzupełniony jest licznymi zdjęciami, obrazami, okładkami książek, plakatami. To wszystko razem daje dzieło nieprzeciętne. Autorka wspomina lata młodości z perspektywy starszej osoby, która podsumowuje swoje życie. Wydobywa z pamięci anegdoty dotyczące życia na Kossakówce, wskrzeszając tym samym minione dzieje i przedwojenny świat, do którego bardzo tęskni.

wtorek, 8 stycznia 2019

Męskim okiem

Edward Redliński, Telefrenia, 2006





"Chciwość, zazdrość, obżerstwo, gniew, okrucieństwo, pijaństwo - biorą się z lęku. Najczęściej jest to lęk nieuświadomiony. Nieuświadomiony. Szczęśliwym, zdolnym do miłości, może być tylko ten, kto pokonał lęk. ielicznym się to udało." 




Wzięłam do ręki męską prozę. Książka została napisana przez mężczyznę. Główni bohaterowie to ojciec i dorosły syn. Narratorem jest również mężczyzna. Chciałam spróbować Redlińskiego. Przeczytałam i nie udało mi się zachwycić. Nie potrafiłam wczuć się w męski klimat książki, ani utożsamić z żadnym z bohaterów. Wydawało mi się, że ponieważ lubię kino, mogą mi się spodobać nawiązania do filmów i aktorów. Mimo to, jednak nic z tego.

piątek, 4 stycznia 2019

Wyzwanie czytelnicze

UWAGA UWAGA!!!


Zawsze na początku roku podsumowuję swoje czytelnicze osiągnięcia minionego roku (TUTAJ LISTA KSIĄŻEK PRZECZYTANYCH W 2018) oraz stawiam sobie nowe wyzwania na Nowy Rok! 

Tym razem zainspirowała mnie Olga z Wielkiego Buka i postanowiłam zagrać z nią w WIELKOBUKOWE BINGO! Pomysł bardzo mi się spodobał, chociaż czytam raczej inne książki, niż Olga i myślę, że jedynie na pierwszej z tych plansz uda mi się "złapać" BINGO (pięć pól obok siebie). Ale rok jest długi i nigdy nie wiadomo co mnie spotka. Sama jestem ciekawa jakie książki wpadną mi w ręce. 

Będę tu uzupełniać moje BINGO!!!


środa, 2 stycznia 2019

Wydobyte z cienia

Joanna Jurgała - Jureczka, Kobiety Kossaków, 2015



"Żyły w cieniu artystów malarzy, chociaż to one były majętne i dobrze urodzone i to za ich posag Kossakowie kupowali siedziby. Były wśród nich dostojne matrony i stare panny czekające na mężów, były też buntowniczki obdarzone talentem malarskim i literackim, które chciały za wszelką cenę wyjść z cienia, eksponując własny talent." (ze wstępu)





Żony, matki, babki w rodzinie Kossaków za sprawą Joanny Jurgała-Jureczko zostały wydobyte z cienia swoich mężów. Pozostawiły po sobie bogaty zbiór pamiątek, zapisków, zdjęć i obszerną korespondencję. Z ogromną ciekawością usiadłam do tej książki, i nie zawiodłam się. Ponieważ dobrze orientuję się w koligacjach rodzinnych Kossaków, zanurzenie w ich świat widziany oczami kobiet, był dla mnie ogromną przyjemnością. 

czwartek, 27 grudnia 2018

O życiu w pośpiechu

Olga Tokarczuk, Zgubiona dusza, 2017




"Gdyby ktoś umiał spojrzeć na nas z góry, zobaczyłby, ze świat jest pełen ludzi biegających w pośpiechu, spoconych i bardzo zmęczonych, oraz ich spóźnionych, pogubionych dusz."






Olga Tokarczuk zabawiła się w prozę dla dzieci i wspólnie z ilustratorką Joanną Concejo stworzyła bardzo oryginalną książkę. W moim odczuciu książka ta jednak najlepiej zostanie zrozumiana raczej przez dorosłych. Metaforyczna opowieść opowiada o pośpiechu, który towarzyszy ludziom. Główny bohater Jan przekonał się o tym na własnej skórze, kiedy pewnego dnia zapomniał kim jest. Okazało się, że przez pośpiech po prostu zgubił swoją duszę, która za nim nie nadążyła.

Szybka proza

Paweł Sołtys, Mikrotyki, 2017




"Idzie w końcu dziadek chłopca, wielbiciel snu i pieca, byłby on i z Tołstoja, gdyby nie rok siedemnasty, a potem rozkułaczanie. Prawdę powiedziawszy-ledwo zipie. Nie umrzyj mi, chłopie, pomiędzy szalami. Nie umrzyj mi jedną nogą w pamięci, a drugą w nieznanym. Mam wystarczająco dużo niepozałatwianych spraw ze wspomnieniami i wyobraźnią." (Grudzień w obcym mieście)



Na okładce drzwi, które trzeba otworzyć, aby zanurzyć się w mikro-prozie Pawła Sołtysa. Każde z tych krótkich opowiadań przynosi trochę zdziwienia. Autor w oryginalny sposób opowiada o ludziach, nad którymi zazwyczaj wcale się nie zastanawiamy, mijamy ich na ulicy, ale raczej nie odwracamy się w ich stronę. Powszechnie jednak wiadomo, że każdy nosi w sobie historie do opowiedzenia i tutaj właśnie dostajemy możliwość aby ich posłuchać. 

czwartek, 20 grudnia 2018

Sprawozdanie z Berlina

Ewa Wanat, Deutsche nasz. Reportaże berlińskie, 2018





"Mur stał dwadzieścia osiem lat, kosztował życie co najmniej 138 osób próbujących ucieczki na Zachód.Ponad pięciu tysiącom udało się przedostać tunelami drążonymi pod spodem" (s.53)






Reportaże Ewy Wanat trochę mnie zaskoczyły. Mieszkam w Niemczech 10 lat i mam świadomość tego, jak ten kraj różni się nie tylko od Polski ale również w obrębie państwa. Szesnaście landów to nie to samo co naszych szesnaście województw. Niemieckie landy rządzą się własnymi prawami. Mieszkam na Bawarii i w książce Deutsche nasz zauważyłam ogromny kontrast między Berlinem a Monachium. Oczywiście to może być tylko subiektywne odczucie, jednak to jak stolicę Niemiec opisała reporterka, znaczenie odbiega od mojej rzeczywistości.