Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dygat Stanisław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dygat Stanisław. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 stycznia 2017

Ponure czasy w smutnym mieście

Stanisław Dygat, Dworzec w Monachium, 1973


„Niektórzy ludzie wyładowują swoją złość na wszystkim, co wymyka się spod ich kontroli, obojętnie, czy są to ludzie, zwierzęta czy przedmioty. Stanowi to charakterystyczną cechę kobiet. Mój gestapowiec miał zapewne usposobienie kobiece. Cechy kobiece zaobserwowałem potem u innych gestapowców. W ogóle  u wielu ludzi, którym zostaje urzędowo przyznany szeroki zakres władzy nad innymi.”(s.28)


Niepozorną, smutną książeczkę napisaną czterdzieści lat temu przez Stanisława Dygata odnalazłam wśród książek w rodzinnym domu. Oczywiście wzięłam ją do ręki ze względu na tytuł. Mieszkam w Monachium, wiem że jest w tym mieście mnóstwo polskich śladów i wielu Polaków przez wieki tutaj mieszało, również tych wielkich jak chociażby cała plejada malarzy studiujących na Monachijskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jednak niespodziewanie odnalezienie książki Dygata wprawiło mnie w wielkie zdumienie. Więc był tutaj zanim się jeszcze urodziłam i nawet napisał o tym książkę. Rzuciłam inne rozpoczęte powieści i Dworzec w Monachium przeczytałam z marszu.