Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Huelle Paweł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Huelle Paweł. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 lipca 2016

Szczurołap w Wolnym Mieście Gdańsk

Paweł Huelle, Śpiewaj ogrody, 2014




Singe die Gärten, mein Herz, die du nicht kennst;
wie in Glas
eingegossene Gärten, klar, unerreichbar.
Wasser und Rosen von Ispahan oder Schiras,
singe sie selig, preise sie, keinem vergleichbar“.
(R.M.Rilke)



Paweł Huelle kolejny raz podarował mi kilka przyjemnych wieczorów. Zabrał mnie do Gdańska jakiego nie znam. Jego powieść skupia się na kilku różnych planach narracyjnych, dlatego podczas czytania konieczne jest duże skupienie. Autor pewnie nie chciał aby jego książkę czytano w pociągu, w drodze do pracy albo na plaży. Tę powieść trzeba czytać w domowym zaciszu. Tylko w ten sposób można w pełni wyciągnąć z niej całą gamę intelektualnej rozkoszy. Każde rozproszenie może wybić z tematu, a każdy powrót wiąże się z czasochłonnym wdrążeniem się w rytm powieści.

czwartek, 9 czerwca 2016

Walcząc ze steoretypami

NieObcy, 21 opowieści, żeby się nie bać. Polscy pisarze dla uchodźców, 2016






"My, z wyspy Europa, otoczonej wodą,
po której dryfują łódki
pełne strachu."
(Małgorzata Rejmer)






Powstała niedawno bardzo mądra książka, która powinna dotrzeć do jak największej liczby Polaków. Jej pomysłodawcami są Paweł Goźliński – redaktor „Książek. Magazynu do Czytania”, oraz Jerzy Wójcik – wiceredaktor naczelny „Gazety Wyborczej”. Dochód ze sprzedaży książki jest przeznaczony dla Polskiej Akcji Humanitarnej - na rzecz pomocy ofiarom wojny w Syrii. Ale nie tylko dlatego jest ona taka ważna. Jest to bowiem książka z misją. Polscy prozaicy umieścili w niej swoje opowiadania, które mają na celu oswojenie lęku przed uchodźcami. Lęku i niewiedzy, z których rodzi się czasami nieuświadomiona, czasami podświadoma nienawiść do drugiego człowieka. Każdy z 22 autorów spogląda na ten sam temat z nieco innej perspektywy, wszyscy jednak wzbudzają refleksje i motywują do zmiany kierunku stereotypowego myślenia o uciekających do lepszego świata ludziach.

sobota, 1 lutego 2014

„Dawidek-Żydek”

Paweł Huelle, Weiser Dawidek, 1987
Czytając dzisiaj Weisera Dawidka drugi raz okazał się on już dla mnie czymś zupełnie innym niż 10 lat temu. Może dlatego, że znam już bieg wydarzeń, a może bardziej jeszcze ze względu na niezwykłą uniwersalność tej książki. Ponad to znam większość miejsc opisanych w powieści. Jest zima, a ja wyobrażałam sobie Gdańsk tamtego upalnego lata, kiedy nastoletni chłopcy bawili się w wojnę. Przerażająca gorąc unosząca się nad tą historią potrafi dopiec nawet dzisiaj. A może powieść ta dostarczyła mi tak wielu emocji, gdyż czym jestem starsza tym większy sentyment wybudzają we mnie wspomnienia dzieciństwa?



Autor buduje opowieść na dwóch planach czasowych. Dorosły już narrator wspomina swoje lata szkolne równolegle z relacjonowaniem przebiegu przesłuchania po tajemniczym zniknięciu tytułowego bohatera. Tak sprytnie przemyślana konstrukcja powieści sprawia, że cały czas czyta się ją w napięciu. Wciąż nie mogłam doczekać się opisów kolejnych zabaw z Weiserem, będąc jednocześnie ciekawą dalszego przebiegu śledztwa.
Z racji mojego zawodu zastanawiam się tylko jak rozumie tak refleksyjną książkę współczesna młodzież. Czy podchwycą to coś niezwykłego w prozie Huelle co sprawia, że nie jest to zwykła powieść wspomnieniowa? Czy zrozumieją nadzwyczajne wydarzenia o jakich przeczytają i w końcu jak wytłumaczą sobie fakt, że można się kimś fascynować nie ze względu na to co posiada ale na to jaki jest?
No a końcówka podobnie jak w filmie Wojciecha Marczewskiego.....najpierw irytuje a potem pozwala rozbudzić wyobraźnię.