Paulina Jóźwik, Strupki, 2019
Wszystko mi się w tej książce podoba! Zaczynając od okładki i tutułu poprzez styl narracji aż po samą historię. Ostatnio często wpadają mi w ręce książki dotyczące powrotów w rodzinne strony. Sama również wyjechałam na studia i lubię wracać do domu rodziców i miejscowości, w której się wychowałam. Może właśnie dlatego takie tematy zawsze mnie poruszają. Pola, główna bohaterka wychowana z siostrą przez babcię, wraca na pogrzeb i zaczyna sobie przypominać różne rzeczy, aby poukładać w całość rodzinną opowieść.
Autorka trafnie opisuje tu relacje między bohaterami, wracając do wspomnień Poli z dzieciństwa. Szczególnie interesująco wypadły tu więzi rodzinne na lini siórst (ta która wyjechała kontra ta, która została) oraz córka - ojciec. Przypatrując się rozliczaniu z przeszłością głównej bohaterki rozumiem, że musi wszystko w swojej głowie poukładać, aby móc rozpocząć poważnie swoją dorosłość. Wszyscy tak mamy, a nieprzepracowane traumy z dzieciństwa potrafią zawisnąć cieniem nad całym przyszłym życie. Dlatego fajnie sobie to uzmysłowić na przykład czytając tego typu książki. W każdej rodzinie kryją się przecież tajemnice i niedopowiedzenia. Pytanie jakie czytelnik mógłby sobie zadać brzmi: czy dobrze jest je rozdrapywać, czy lepiej zostawić w uśpieniu?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz