Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Komiksowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Komiksowo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 listopada 2024

Duma w komiksie

 Jane Austin, Ian Edginton, Duma i uprzedzenie, 2024


Jestem bardzo wdzięczna autorom komiksów za to, że dzięki nim mogę znowu wrócić do grubych klasyków, na które po prostu kolejny raz nie miałabym czasu, a które warto czytać wiele razy. Dzięki popularyzacji dawnej literatury i ubraniu jej w szaty komisku, kolejne pokolenie nowych ludzi, którzy zdecydowanie lepiej odnajdują się w krótkiej i treściwej formie, ma szansę poznać klasyczne powieści. Cieszę się, że Duma i uprzedzenie, otrzymała nowe życie. Ilustacje wydają mi się nieco surowe, ale może właśnie takie powinny być. Pan Darcy nigdy przecież nie wzbudzał mojej sympatii, ani w wyobraźni podczas czytania powieści, ani w filmowej ekranizacji.

wtorek, 13 sierpnia 2024

Zabawa z mitami

 Wiktoria Korzeniewska, Słowiańskie mity i opowieści w komiksie, 2024



Od zawsze fascynują mnie mitologiczne opowieści, dlatego z zachłannością wypatruję nowości w tym temacie. Zawsze brakowało mi komiksu związanego z mitologią słowiańską, który w bardzo przystępny sposób tłumaczy pochodzenie niektórych naszych tradycji i obrzędów. Najpierw z uwagą obejrzałam ilustracje, potem przeczytałam sama i dopiero na końcu z dziećmi. Połączenie pięknych grafik z ciekawą historią okazało się dla nas strzałem w dziesiątkę. Główną narratorką jest babcia, która tłumaczy wnukom znacznie różnych przedmiotów i wydarzeń w odniesieniu do pierwszych wierzeń Słowian.

środa, 11 października 2017

Miasto przyszłości


Daniel Odija, Wojciech Stefaniec, Stolp, 2017


„Spróbujemy objąć morze i czas, nie starczy nam ramion.
W przeciwieństwie do mózgu, który mieści się w dłoni, czas i morze nie mieszczą się w mózgu.”




Bardzo się ucieszyłam, kiedy najnowsza książka Daniela Odiji w końcu do mnie dotarła. Byłam jej strasznie ciekawa, głównie dlatego, że prawie wcale nie czytuję komiksów. Jest to dzieło wielkie i ciężkie. Ze względu na format książka nie mieści się w torebce do pracy, trzeba czytać w domu. Po pierwszym przejrzeniu zgroza. Rysunki Wojciecha Stefańca przerażają. Kolorystyka, kształty, kontrasty - wszystko krzyczy. Po przekartkowaniu wzrasta apetyt na treść i wiadomo już na pewno, że zanurzamy się w chaosie, koszmarze – Odija i Stefaniec stworzyli thriller jakich mało.