Andrzej Stasiuk, Jadąc do Babadag, 2003
"Małe kraje powinny być zwolnione z lekcji historii. Powinny unosić się jak wyspy gdzieś na obrzeżach nurtu dziejów."
Książka Stasiuka przeniosła mnie w zupełnie inną rzeczywistość. Autor opisuje swoje wrażenia z podróży do takich miejsc jak m.in. Mołdawia, Rumunia, Albania, Węgry, Słowacja. Nigdy tam nie byłam, dlatego czytałam z zaciekawieniem, chociaż czasami wydawało mi się, że opisane obrazy są w jakiś sensie powtarzalne. Jest to proza wysokich lotów, okraszona niebanalnymi porównaniami i metaforami. Po tekście płynie się lekko, współodczuwając z narratorem wszelkie niuanse przemieszczania się między kolejnymi miejscami.
