czwartek, 28 sierpnia 2025

Teksty zrodzone ze złości

 Elfriede Jelinek, Angabe der Person, 2022

Dane odosobowe – przełożyła Agnieszka Kowaluk



„Gdybym tylko wiedziała! Że przez unikanie braku przyjemności można osiągnąć przyjemność, tobym się zawsze tak nie męczyła, dla przyjemności. Nie uganiałabym się tak za nią.”

Piszę świeżo po powrocie ze spotkania z tumaczką książki na język polski, która za swój przekład została nominowana do Literackiej Nagrody Gdynia. A moja przygoda z najnowszą twórczością Elfriede Jelinek jest bardzo ciekawa. Najpierw przesłuchałam „Angabe der Person” w audioboku i w oryginale. Pozwoliłam narzucić sobie interpretację lektorki. Po nominowaniu polskiego przekładu do kilku nagród literackich, postanowiłam wrócić do tego tekstu w polskim tłumaczeniu i odkryłam go na nowo.

To pierwsza proza noblistki wydana w formie książki od bardzo dawna. Wcześniej teksty udostępniała po prostu w internecie. Swoją nową książką wzbudziła więc duże zainteresowanie, nie można jej jednak nazwać powieścią. Powstała ze złości na Urząd Skarbowy, który niesłusznie oskarżył ją o niepłacenie podatku, co dało początek długiej, toksycznej przeprawie z urzędami i prawnikami w Niemczech. Pisarka została uniewinniona, ale po tej historii wyprowadziła się do Wiednia, więc ostatecznie Niemcy straciły noblistkę.

Po takich emocjach powstały mocne teksty na najwyższym poziomie literackim. Nie jest to łatwa literatura, stanowi długi strumień świadomości, pełen nawiązań i porównań. Dopiero po kilku minutach czytania tekst zaczyna nieść czytelnika po niezwykłych frazach, nieoczywistych zestawieniach i typowej dla Jelinek składni zdań. Książka przynosi jednak satysfakcję, gdy odnajdzie się ukryte aluzje i ironie. Całość była pisana w czasie pandemii, co również nie zostało bez echa w tekście. Powracają naziści i wspomnienia żydowskiej rodziny. Czytałam "Dane odosobowe" jak eseje o pieniądzach, kościele, uchodźcach, polityce a nawet piłkarzach.

Autorka chyba po raz pierwszy zdecydowała się na własny głos i pisze w pierwszej osobie, co zdecydowanie ułatwia utożsamianie się z narratorką i zrozumienie jej emocji. To baczna obserwatorka naszej współczesności. Jej książkę dawkowałam sobie porankami kawałkami i to była bardzo długa przygoda, po każdym akapicie skłaniająca do przemyśleń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz