Jon Fosse , Morgen und Abend, 2000
Tym razem sięgnęłam po książkę Jona Fosse nie tylko dlatego, że lubię czytać noblistów, ale również z powodu wyjazdu do Norwegii. Byłam zachwycona jego poprzednimi powieściami więc chętnie wsłuchałam się w "Rano i wieczorem". Trzeba być bardzo uważnym, aby zrozumieć sens tej treściwej książki. Główny bohater Johannes opowiada krótkimi zdaniami o ludziach, którzy byli mu bliscy, ale już nie ma ich obok niego.
Całość rozpoczyna się przejmującą sceną porodu, która chyba najbardziej zapadła mi w pamięć. Potem wędrujemy po wspomnieniach mężczyzny zatrzymując się raz po raz na niektórych bardziej znaczących scenach z jego życia. Johannes jest rybakiem, więc czułam cały czas morskie klimaty. Krótkie zdania, czasami równoważniki zdań czy też powtórzenia sprawiają, że można wpaść w trans. Chyba za to właśnie lubię wracać do tego norweskiego noblisty, zawsze mnie zaczarowuje a jego książki nigdy nie są jednoznaczne. Można czytać je wielokrotnie i za każdym razem odkrywać coś nowego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz