Katarzyna Zyskowska, Nocami krzyczą sarny, 2023
Spędziłam bardzo ciekawy czas z tą książką. Trochę się jej bałam, patrząc na okładkę, bo nie czytuję kryminałów ze względu na drastyczne sceny, które potrafią wracać do mnie w snach:) Powieść Katarzyny Zyskowskiej okazała się jednak wciągającą przygodą i powrotem do przeszłości. Mroczne tajemnice Marii, która wraca do miejsc ze swojego dzieciństwa, budują napięcie do tego stopnia, że trudno odłożyć książkę chociażby na moment:)
Maria, Mereike, Marianna to dziewczyny, które łączy dom w okolicach Wałbrzycha. Każda z nich mieszka w nim w innym czasie. Przed wojną, gdy były to niemieckie tereny, tuż po wojnie, kiedy stawały się polskie i już w wolnej Polsce. Mania przyjeżdża tam współcześnie i chce sprzedać dom swojej babci, z którym ma niestety złe wspomnienia. Dzięki przemyślanej fabule i skokom czasowym czytelnik krok po kroku, rozdział po rozdziale stara się skleić układankę rodzinną i dowiedzieć się, cóż też strasznego wydarzyło się w domu Mereike.
Bardzo lubię takie historie, te same miejsca opisywane z różnych perspektyw czasowych zawsze rozbudzają moją wyobraźnię. Podobają mi się rónież wszystkie opowieści o tym, kiedy następowały wielkie transformacje, Niemcy stawali się Polską. Jedni zostali wysiedleni, inni przychodzili na ich miejsca. W książce "Nocami krzyczą sarny" można przyjrzeć się temu momentowi z bardzo bliska.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz