niedziela, 25 stycznia 2026

Polka w Paryżu

 Karolina Prewęcka, Mela Muter. Gorączka życia, 2019



Długo czytałam tę książkę. Analizowałam kolejne etapy życia malarki, zaznaczałam, notowałam, dziwiłam się i zapisywałam. Chciała znaleźć potwierdzenie tytułu:"Gorączka życia". Zupełnie nie pasował mi do malarstwa Meli Muter, ale gdy przebrnęłam całą biografię to zrozumiałam. Dziewczyna z okładki żyła pięknym artystycznym życiem aż 91 lat. Tyle się działo między Polską a Francją. Mimo żydowskiego pochodzenia przetrwała dwie wojny, wszystkich swoich mężczyzn, całą rodzinę. To waleczna kobieta, która dzieliła się emocjami na swoich obrazach.

Dzięki tej biografi inaczej mogę spojrzeć na obrazy Meli Muter. Żyła w trudnych, ale też ciekawych czasach.  Straciła swojego jedynego syna, miała tylko jednego męża, z którym rozpoczęła budować życie w Paryżu. Towarzyszyło jej jednak wielu mężczyzn, młodszych i poetyckich. Między innymi Leopold Staff, niemiecki poeta Rilke. Przeszła na katolicyzm a jej chrzestnym został Władysław Reymond. Pod koniec życia towarzyszył jej i wspirał ją Nowak z żoną. Zajęli się odzyskiwaniem i gromadzeniem obrazów Meli po jej śmierci. Pozostawiła mnóstwo portretów, martwych natur i kolorów. Za życia  nie doczekała się wystawy w Polsce.

 Autorka opowiada o życiu Meli Muter jednak trochę z boku, samej bohaterce nie oddała głosu. W ten sposób sami mamy szansę ją ocenić, ale nie możemy się z nią zaprzyjaźnić. Chętnie poczytałabym jej listy, korespondowała całe życie. Otrzymałam za to jednak ciekawe interpretacje kilku konkretnych obrazów. Wydaje się jakby autorka opowiadała o życiu Meli Muter właśnie przez jej twórczość, co też jest bardzo interesujące. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz