piątek, 29 maja 2026

Koń na wojnie

 Szczepan Twardoch, Null, 2025


Nie czytało mi się dobrze tej książki. Szczepan Twardoch kojarzy mi się z męską literaturą i zupełnie tego nie rozumiem, dlaczego za każdym razem jestem ciekawa jego kolejnej powieści. Po przeczytaniu już wiem, dlaczego nie polubiłam "Null". Po raz pierwszy autor uczynił wojnę głównym bohaterem. Zawsze była tłem wydarzeń, teraz stanęła w pierwszym rzędzie. Czytelnik zostaje wrzucony na front konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. W całej powieści nie ma nic przyjemnego, nawet wprowadzenie kobiecej postaci do fabuły nie daje ulgi. Jesteśmy na wojnie razem z chłopakami, którzy siedzą w okopach, boimy się gdy nadlatują drony i czujemy całą tę beznadziejność sytuacji.

Wojna to temat, od ktrego odwracamy głowę, nie chemy jej dopuścić do swoich myśli. Nie mogłam się przyzwyczaić, że oto czytam książkę współczesną, nie historyczną. Do tej pory zawsze czytaliśmy o minionych wojnach, wspomnienia lub reportaże. Trudno mi było przestawić się na powieść o wojnie współczesnej, takiej która nadal trwa obok nas. Wojna, na której żołnierze martwią się brakiem zasięgu w telefonie, wypatrują dronów. Nic nie pasuje do powieści o pierwszej czy drugiej wojnie światowej, na których się wychowałam.

Surowa narracja potęguje strach, narrator zwraca się bezpośrednio do bohatera Konia, fabułę przepełnia fachowe, wojenne nazewnictwo, słownictwo nie rozpieszcza. To jest typowo męska proza, ale cieszę się, że Twardoch przypomina nam, co to jest wojna, dając jednocześnie do zrozumienia, co jest obecnie w życiu najważniejsze.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz