czwartek, 16 listopada 2017

Skoruniowy świat

Maciej Płaza, Skoruń, 2015




„Jabłko trzeba chwycić delikatnie, z szacunkiem, jak jajko. Nie ściskać, tylko ująć, podtrzymać u dołu małym palcem, palec wskazujący oprzeć o ogonek i na tej dźwigience przechylić je jednym ruchem, tak by ogonek pękł, a jabłko bezpiecznie zostało w dłoni.”
(s.225)



Wielokrotnie nagradzana debiutancka książka Macieja Płazy to skarbnica moich wspomnień. Wychowałam się na wsi i każda strona tej opowieści to powroty obrazów, zapachów, sytuacji, osób z lat dzieciństwa i młodości. Do grona moich ulubionych powieściopisarzy podejmujących nurt wiejski wpisuję więc obok Myśliwskiego, Miłosza (za Dolinę Issy) i Reymonta również Płazę. Podobnie jak u dwóch pierwszych proponuje on narrację z perspektywy chłopca. Dziecięce spojrzenie jest dokładnie takie jak moje wspomnienia. Magiczne, miejscami idylliczne a miejscami szorstkie i brutalne.

środa, 15 listopada 2017

Siła manipulacji

Cezary Łazarewicz, Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka, 2016




„Gdy sześćdziesiąt tysięcy ludzi wspólnie milczy na jeden temat, to jest to głośniejsze niż krzyk z tysięcy gardeł. Głos tego milczenia wzmacnia nasze serca, a może w innych obudzi drzemiące sumienia.”



Książka Cezarego Łazarewicza to pierwszy reportaż, który wygrał Literacką Nagrodę Nike, chociaż co roku jest ich kilka nominowanych. Chętnie więc sięgnęłam po tę książkę, bo w innym wypadku nie jestem pewna czy historia Grzegorza Przemyka, która wydarzyła się ponad 30 lat temu, zainteresowałaby mnie na tyle, aby się w nią zanurzyć. Kiedy po kilku pierwszych stronach zorientowałam się, że Przemyk zmarł dokładnie w dzień moich narodzin….wiedziałam już, że muszę ją przeczytać.

poniedziałek, 13 listopada 2017

Rozmowy o natchnieniu

Magdalena Rybak, Rozbiórka, 2007



NOC

(Wojciech Bonowicz)
Wiersz

najpierw zamyka się w sobie.

 Nie chce
żebyś rozglądał się szukał

innych słów

w innych wierszach

Siedzisz w kącie kamienia

zwinięty

jak kartka papieru.
Bezbronny pogodzony
nie oddychasz. Wiersz
nie pozwala.

(…)

W końcu wiersz

otworzy się. Kamień 
wypuści cię: kartkę papieru 
która zacznie oddychać


Magdalena Rybak zrealizowała interesujący pomysł i zaprosiła do rozmowy poetów. Każdy z jej dwudziestu sześciu rozmówców przedstawił jeden ze swoich wierszy, po czym miał o nim opowiedzieć. I to oczywiście nie do końca się udało. Chyba żaden twórca czy to literacki, filmowy, muzyczny nie lubi interpretować samemu swoich dzieł. Nie inaczej jest z poetami. Niektórzy są tu wręcz ciągnięci za język i zachęcani różnymi sposobami do odpowiedzi na pytania o wiersz. Niektórzy z góry uprzedzają, że chętnie porozmawiają o poezji, ale nic nie będą interpretować. Tak czy siak, każda z rozmów jest bardzo interesująca bo odkrywa tajniki zawodu poety! Tajemnica krążąca wokół powstawania wiersza przynajmniej trochę została tu zdradzona.

czwartek, 9 listopada 2017

Kobiecym okiem


Alice Munro, Liebes Leben, 2013 
Oryginał: Dear Life, 2012
Polskie tłumaczenie: Drogie życie, 2013



"Wir sagen von manchen Dingen, dass sie unverzeihlich sind oder dass wir sie uns nie verzeihen werden. Aber wir tun es - wir tun es immerfort."



Ostatnie zdanie z ostatniego opowiadania w książce noblistki Alice Munro pozostało mi głęboko w głowie. (Mówimy o niektórych rzeczach, że są niewybaczane, albo że nigdy ich nie wybaczymy. Tymczasem czynimy je nieustannie – moje wolne tłumaczenie). Cały zbiór Liebes Leben zawiera sporo takich perełek. Niby lekkie i przyjemne opowiadania, w których głównymi bohaterkami są kobiety. Traktują niby o zwykłych życiowych sprawach, takich jak miłość, zazdrość, zdrada, śmierć, kłamstwo, przyjaźń. A jednak nie jest to tylko typowa kobieca literatura tak jak wcześniej o niej myślałam. To mądre i wzbudzające zaciekawienie przypowieści, odsłaniające tzw. prawdy oczywiste.

wtorek, 7 listopada 2017

Poezja niepoważna

Stanisław Barańczak, Bóg, trąba i ojczyzna. Słoń a sprawa polska oczami poetów od Reja do Rymkiewicza., 1995




„Słoń dobrze zasłużył się sprawie polskiej i pora, abyśmy spłacili choć cząstkę długu, jaki u ofiarnego zwierzęcia kazała nam zaciągnąć Historia” (ze wstępu)




Szary listopadowy dzień może stać się całkiem zabawnym i to dzięki poezji. Poezji, co warto zaznaczyć, wcale nie dla dzieci i nie rymowanej. Nasza piękna klasyka w odsłonie mistrza humoru wśród poetów – Stanisława Barańczaka. Tom ten został wydany 22 lata temu, a ja sobie o nim właśnie dzisiaj przypomniałam aby rozświetlić ponury dzień słońcem….nie, raczej SŁONIEM.

poniedziałek, 6 listopada 2017

Trwanie w tymczasowości


Herta Müller, Der Mensch ist ein großer Fasan auf der Welt, 1986
Polskie tłumaczenie: Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie – 2006



„Windischs Frau drehte das Gesicht zur Wand und weinte laut. Sie weinte lange mit der Stimme ihrer jüngeren Jahre. Sie weinte kurz und leise mit der Stimme ihres Alters. Sie wimmerte dreimal mit der Stimme einer anderen Frau. Dann verstummte sie.“ (s.18)


Trudno określić czym jest ta książka. Czy to proza jeszcze czy już poezja? Na pewno coś na pograniczu obydwu gatunków. Poetycka proza? Krótkie, niemal pourywane zdania i częste powtórzenia to typowy styl Herty Müller. Wychowana w reżimie totalitarnym noblistka, pogubiła słowa, nie potrafi wypowiadać się długimi zdaniami. Większość z sensów swoich książek zawsze ukrywa między wersami. Podobnie jest tym razem. Krótka objętościowo powieść daje dużo do myślenia, naznacza hasła do dyskusji. Tylko wskazuje na nietypową rzeczywistość, zostawiając ją nieocenioną.

wtorek, 31 października 2017

Nasza Śpikowatość

Zośka Papużanka, On, 2016




"Czy oni go umieją w ogóle, czy taka pani psycholog albo pedagog, która dwie godziny temu zniknęła z moim dzieckiem w gabinecie, czy ona moje dziecko potrafi, czy ona sobie z niego zdaje sprawę, czy ona jest w moim dziecku biegła, czy ona go umie, czy ona go wie?” (s.133)


Książka On jest napisana stylem, który najbardziej lubię. Prostym ale niejednoznacznym, w którym kolejne wersy można rozumieć dosłownie albo niedosłownie, które pojedynczo oznaczają całkiem co innego niż gdy się je połączy w całość, które można czytać raz po to aby poznać treść książki a drugi raz aby rozkoszować się samymi słowami. Zośka Papużanka w przyjemną formę ubiera trudną treść. Pojawiło się tu wszystko to, co w jakiś sposób mnie dotyka jako Polkę, nauczycielkę, dziecko lat osiemdziesiątych aż w końcu jako matkę, na dodatek w ciąży.

poniedziałek, 30 października 2017

Przypadki Polaków

Justyna Kopińska, Polska odwraca oczy, 2016




"Policjanci dzielą funkcjonariuszy na wysokich stanowiskach na betony i plecaki. Betonom zależy tylko na opinii i nic dla ludzi nie zrobią, a plecaki to ich poplecznicy, czyli ktoś z rodziny lub znajomych. Betony awansują plecaków, a tamci ciągną kolejnych: biernych ale wiernych. Na pewno nie biorą ludzi, którzy są aktywni albo ambitni, bo takich się obawiają." (s.64)




Skromna książka składająca się z szesnastu reportaży opisujących współczesne polskie realia wstrząsnęła mną w spokojny jesienny wieczór. Autorka wnikliwie rozpatruje różne polskie sprawy kryminalne, pokazując absurdy działające rzeczywistością. Jej wnikliwość i szczegółowość doprowadza do tego, że po każdym tekście trzeba wziąć kilka głębokich wdechów. Z tyłu głowy ciągle przytłacza świadomość, że to już nie jest fikcja, to prawdziwe życie, bohaterowie z krwi i kości. Nic nie zostało zmyślone, tak naprawdę jest. Chociaż niejeden z tekstów Kopińskiej wygląda jak urywek z porządnego kryminału, thrillera a czasami nawet scine-fiction.

niedziela, 29 października 2017

„Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza. Jednym jesteś ty.”


Andrzej Sapkowski, Wiedźmin. Miecz przeznaczenia, 1993




„A ja…ja lubię legendy elfów, są takie piękne. Szkoda, że ludzie nie mają takich legend. Może kiedyś będą mieli? Może stworzą je? Ale o czym mają traktować legendy ludzi? Dookoła, gdziekolwiek spojrzeć szarość i nijakość. Nawet to co pięknie się zaczyna, wiedzie rychło w nudę i pospolitość, w ten ludzki rytuał, ten nużący rytm, nazywany życiem.” (s.86)


Druga część cyklu o Wiedźminie to sześć opowieści o często niebezpiecznych, czasem zabawnych przygodach Geralda z Rivii. Każda z nich jest pełna emocji i przynosi tyle samo humoru, zgrozy i strachu co zachwytu i wzruszeń. Sapkowski kreuje mroczny, ale nie da się ukryć także zabawny, świat gdzie elfy spacerują między krasnoludami, niziołkami, gnomami, czarodziejami i innymi wymyślnymi postaciami, które stają się mi coraz bliższe.