sobota, 15 września 2018

Zmory z przeszłości

Carlos Ruiz Zafon, Więzień nieba, 2016





"Jedyny przyzwoity obyczaj, którego należy bronić stanowczo, to obyczaj czytania, podczas gdy reszta jest kwestią sumienia każdego z osobna" 






Trzecia książka z barcelońskiej serii Zafona utrzymana jest w tym samym klimacie co dwie poprzednie. Jest piękne miasto, księgarnia i dużo książek. Jest oczywiście również mrożąca krew w żyłach tajemnica i zagadki, które powoli zostają rozwiązywane. Tym razem akcja rozgrywa się w dwóch planach czasowych. Główny czas powieściowy to koniec lat 50-tych, kiedy przyjaciel Daniela Sempere ma poślubić ukochaną. Od czasu do czasu natomiast, za sprawą jego wspomnień cofamy się kilkanaście lat, aby przyjrzeć się powodom, przez które nie może się jednak ożenić. Może brzmi to trochę niejasno, historia jest jednak jeszcze bardziej zakręcona. 


piątek, 7 września 2018

Psycholog nad przepaścią

Viktor E. Frankl, Człowiek w poszukiwaniu sensu, 2016





"Zgodnie z logoterapią, dążenie do znalezienia w życiu sensu jest u człowieka najpotężniejszą siłą motywującą."








Autorem tej książki jest austriacki psychiatra i psychoterapeuta, który był pięć lat więźniem obozów koncentracyjnych m.in. w Auschwitz i Dachau. Zanurzenie się w jego obozową opowieść, którą rozpatruje pod względem psychoanalizy egzystencjalnej i logoterapii, to emocjonalna podróż po swojej podświadomości. Potężna dawka wiedzy proponująca spojrzenie w głąb siebie. Czytałam już bardzo dużo obozowych wspomnień i świadectw Holokaustu, ale jeszcze nigdy nie rozpatrywałam tego z psychologicznego punktu widzenia.

wtorek, 4 września 2018

Siła sióstr

Martyna Bunda, Nieczułość, 2017



"Naprawdę, naprawdę to, co było przedtem, nie miało już znaczenia. Pszczoły, których rój latał bezradnie przez całą wojnę, w końcu znalazły gruby, solidny konar. (…) Po pięciu latach wojny nastał czas zawracania życia na właściwe miejsce." (s.37)





Przeczytałam Nieczułość jednym tchem. Hipnotyzująca narracja nie pozwoliła mi się od niej oderwać. Niezwykły styl powieści trzyma mocno w dziwnym napięciu i to właśnie dlatego zwyczajna powojenna historia życia kaszubskiej rodziny przyciąga zainteresowanie i zaczarowuje swoim urokiem. Dawno nie czytałam takiej książki. 

piątek, 31 sierpnia 2018

Perun i Weles dla dzieci

Melania Kapelusz, Mitologia. Przygody słowiańskich bogów, 2018






"Tak jak pępek jest środkiem człowieka, tak po dokonani dzieła stworzenia przez Peruna i Welesa drzewo kosmiczne stało się axis mundi - osią świata, jego centrum i pępkiem. Podparto nim niebo - niczym wielkim słupem - aby nie runęło na ziemię." (s.62)





Oprawiona w piękną szatę graficzną książka o słowiańskich bogach dla dzieci to bez wątpienia perełka w tym temacie. Wizualnie zachwyca zarówno dużym formatem, dobrą jakością stron, eleganckim drukiem jak i ilustracjami Ewy Poklewskiej-Koziełło. Przyjemnie się ją ogląda z dziećmi, rozbudza wyobraźnię. Tematycznie jednak już nie wpadłam w taki zachwyt. Wpływ na to ma głównie fakt, że znalazłam tu tylko pięć rozdziałów  i wzmiankę o trzech zaledwie bogach, a tytuł obiecuje przecież szalone przygody.

niedziela, 26 sierpnia 2018

Czysta postać nienawiści

Patrycja Pustkowiak, Maszkaron, 2018



"To byłam ja, piekielna ja, żart Boga, igraszka alchemików. Dlaczego nie mogłam być jak wężowa skóra i z samej siebie opaść, a potem bezszelestnie wyłonić się w nowej, lepszej postaci? (…) Dlaczego musiałam tkwić w swoim ciele jak bylina w ziemi i nigdy nie zakwitnąć?" (s.310)




Główna bohaterka nowej książki Patrycji Pustkowiak nie wzbudza sympatii. To użalająca się nad sobą tłumaczka po trzydziestce, która z coraz większą mocą zaczyna nienawidzić wszystkich i wszystkiego wokół siebie. Marianna za swoje nieudane życie obwinia cały świat, ucieka od ludzi i bliższych kontaktów z nimi. Ocena współczesnej rzeczywistości z jej punktu widzenia jest bardzo denerwująca, czasami byłam dogłębnie przerażona światopoglądem tego typu osób. Na uwagę zasługuje ciekawy styl narracji tej książki. Niektóre frazy opisujące świat na długo ze mną zostaną.

środa, 22 sierpnia 2018

Opowieści o umieraniu

Jan Grzegorczyk, Niebo dla akrobaty, 2009





"Niektórzy nie mają na bilet, żeby dojechać, inni nie mogą się zwolnić z pracy. Śmierć nie jest wystarczającym usprawiedliwieniem, żeby oderwać się od życia."





Być może lato i wakacje to nie jest najlepszy czas na czytanie o śmierci. Nie mogę jednak nic poradzić na to, że wciąż niezmiennie bardzo lubię smutne historie. W pewnym sensie pomagają mi one szczęśliwiej żyć. Mimo ciężkiego tematu, Niebo dla akrobaty wcale nie przygnębia, autorowi udało się stworzyć lekką opowieść o końcówce życia swoich bohaterów. Oswaja temat umierania do tego stopnia, że pod koniec książki staje się on zwyczajną sprawą a nawet wzbudzającą ciekawość tajemnicą.

niedziela, 19 sierpnia 2018

Poobijany jeździec

Karol Modzelewski, Zajedźmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca, 2013




"Podobnie jak Jacek Kuroń, zostałem wychowany w przekonaniu, że więzienie nobilituje. Mury i kraty były ważnymi dekoracjami, a kajdanki - ważnymi rekwizytami w teatrzyku mojej młodzieńczej wyobraźni." (s.147)




Książkę Modzelewskiego chciałam przeczytać z dwóch powodów. Po pierwsze  - otrzymała w 2014 roku Nagrodę Literacką Nike, a po drugie dlatego, gdyż wciąż mam dziwne przekonanie, że nie znam całej prawdy o historii naszego kraju. Czuję niedosyt i miałam nadzieję, że ta książka uzupełni moją wiedzę lub wytłumaczy różne zjawiska skoro została napisana w pierwszoosobowej narracji.

sobota, 18 sierpnia 2018

Szczęście na wyciągnięcie ręki

Beata Pawlikowska, Wszystko jest dobrze w moim świecie, 2017



"Wakacje kończą się wtedy, kiedy napełniasz swoje serce jazgotem hałasu świata, z którego nic nie wynika"


Z tą książką Beaty Pawlikowskiej można zdobywać świat. To chyba najbardziej pozytywna rzecz jaką w życiu trzymałam w ręku. W lekki i przyjemny sposób autorka ubrała w poetycką szatę sentencje o tym jak być lepszym i szczęśliwszym człowiekiem.  Strasznie się cieszę, że znalazłam ją w domu nad jeziorem, w którym spędzam wakacje. Biorę ją do ręki codziennie i zawsze trafiam na coś co czyni mój dzień jeszcze piękniejszym. Obojętnie czy pada deszcz czy wieje wiatr, czy dobrze się wyspałam czy źle. Z tą kolorową książką szczęście i uśmiech na twarzy pojawiają się same.

czwartek, 16 sierpnia 2018

Duże oczy Ani

M. Drzewicki, G. Kubicki, Ania, 2017



"A jej oczy? Wszyscy zwracali uwagę na jej oczy. - Były wielkie i piękne. Ale nie tylko o to chodzi. W nich odbijał się jakiś wewnętrzny konflikt. (…) W tych oczach było widać nadmiar wrażliwości, który Ania starała się przykryć wulkaniczną energią i wyjątkową ekspresją."





Kiedy tylko biograficzna książka o Ani Przybylskiej pojawiła się w księgarniach, od razu chciałam ją przeczytać. Żadne informacje, artykuły w mediach ani nawet filmiki nie oddadzą tak dobrze jej życia, twórczości i śmierci jak udało się to autorom tej książki.  Bez skandali, które miałyby podnieść nakład, bez idealizowania. Przeczytałam o młodej aktorce, zaangażowanej mamie i ambitnej dziewczynie. Teraz po kilku latach od jej śmierci czyta się spokojnie. Wcześniej wzbudziłaby chyba zbyt dużo emocji. Przynajmniej we mnie.