wtorek, 19 stycznia 2016

Godzina Kruka

Jacek Dukaj, Wroniec, 2009

PIOSENKA CZŁONKA


Jestem Członkiem!
Nie robolem, nie żyjątkiem,
Ale Członkiem!

Nie zbuduje tu majątku,
Nie doprosi się porządku
Szczeźnie każdy bez wyjątku
Bez nas – Członków!

Ja znam tego i tamtego,
Mnie tu każdy jest kolegą,
A potwarzysz ma swego,
Członka wiernego!

Wychlej wódkę, stłucz kielonek,
Pożryj z mięsem wóz kiszonek,
Pal i gadaj cały dzionek -
Jesteś Członek!
 
Najbardziej niezwykłą przygodą stycznia był dla mnie czas spędzony z powieścią Jacka Dukaja. Rozbujała moją wyobraźnię i przeniosła w realia Polski sprzed trzydziestu lat. Akcja książki obejmuje tylko jeden dzień – 13 grudnia 1981 roku! Fantastyczne ilustracje Jakuba Jabłońskiego nadają całej historii dodatkowego znaczenia i sprawiają, że nie można się z nią rozstać. To chyba jedyna książka, którą przeczytałam raz ale oglądałam tysiąc razy.
 



Sceneria jak z prawdziwego horroru. Śnieg i mróz, mały Adaś widzi jak jego tatę porywa wielki Wroniec a resztę rodziny zabierają nieznani. Wyrusza na poszukiwania najbliższych w labirynty niebezpieczeństw czyhających na każdym kroku. Sparaliżowane przez Wojaków-Wroniaków miasto pełne jest niezwykłych stworzeń, które wnikliwy obserwator bez problemu utożsami z postaciami historycznymi. Są więc goniący z pałami Milipańci, Szpicle, Tajniaki i Bubeki. Jest oczywiście wielki Członek, którego opis przyprawia o drżenie rąk, są panowie podwójni i MOMO razem z goniącymi po ulicach Sukami.
 
 
Rysunek Jakuba Jabłońskiego
PIOSENKA BUBEKA

Jak dobrze być Bubekiem
I nie stać nigdy w sklepie
I się znęcać nad człowiekiem
I śpiewać sobie tak:
Łup, cum, łup, gadasz albo trup!
Łup cup, łup, gadasz albo trup!


Adasiowi udaje się uciec przed prawie wszystkimi niebezpieczeństwami, dzięki mocy Słowa jaką odziedziczył po ojcu-dziennikarzu. Fantastyczna U-Lotka unosi go nad miastem a wydrukowane na maszynie przepustki ułatwiają mu odnajdywać kolejnych członków rodziny. Ukryci w podziemiach, chroniący się przed Złomotem i Maszyną-Szarzyną zamieniającą świat w wielką szarość, naradzają się Panowie Oporny, Oporniejszy i Najoporniejszy. Nawet im jednak nie udaje się pomóc Adasiowi w dotarciu do siedziby Kruka. Niesamowita, straszna i trzymająca w napięciu historia. Opisy PRL-owskiej rzeczywistości brzmią dla mnie jak nierealna bajka, ale trafność spostrzeżeń Dukaja i sposób ich przedstawienia napawa mnie podziwem. Mój ulubiony fragment o Kolejce niech mówi sam za siebie.

Zza zakrętu wyszedł wprost na Adasia Miłypan. Adaś czmychnął w pierwszą bramę i wpadł na Kolejkę do Sklepu.
  • Pantuniestał! Adasia odrzuciło, jakby bruk wierzgnął mu pod nogami.
  • Panuniestał!
  • Panuniestał! Panuniestał!
  • Panuniestał!
Zatrzymał się dopiero za ostatnią panią z torbami.
- Pamiętaj za kim Stoisz. (…)
Adaś chciał wyjść z Kolejki – lecz jego nogi się nie poruszały. Stopy nie odrywały się od ziemi. Wszyscy Stacze tkwili tak w Kolejce, przytwierdzeni do swojego w niej miejsca. Poruszali głowami, poruszali rękami, ale jeśli nie poruszała się Kolejka – nie poruszali nogami. (…) Pod ścianą po prawej, pod bramą, widział szereg pokurczonych, przysypanych śniegiem figur. Byli to Stacze, którzy zakończyli życie w Kolejce. Wyrwano ich po śmierci z Kolejki razem z płytami chodnikowymi i korzeniami, które zapuścili poprzez płyut w głąb ziemi. Korzenie rozchodziły się oddzielnie od każdej stopy. Adaś rozwiązał lewy bucik i spróbował wyjąć z bucika nogę. Też mu się nie udało. Stacze mieli stopy dwakroć większe od zwykłych stóp. I dłuższe ręce obciążone torbami. Stali w milczeniu. Czasem tylko przekazywali sobie półszeptem tajemne hasło lub zaklęcie. (…)
  • Proszę pani, proszę pani, a co tu sprzedają?
  • Przecież widzisz, że Sklep jest zamknięty. To prawda, Sklep przyznawał już na szyldzie: SPAŁEM. (s.59)


Jestem pełna uznania dla autora za tak wielowymiarową powieść. Brawo za plastycznie oddane realia minionej epoki. Na podstawie książki powstał spektakl w reżyserii Jerzego Bielunasa a nawet gra planszowa. Myślę, że tak przedstawiona historia przemówi do czytelnika w każdym wieku, chociaż wcale nie polecałabym jej dzieciom z bujną wyobraźnią. Przedziwne stwory mogą długo śnić im się po nocach. Mnie przez dwa tygodnie prześladowali Milipańci z pałami. Szczególnie po wysłuchaniu piosenki Kazika.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz