Marie Benedict, Frau Einstein, 2019
Lekko czytało mi się tę książkę. Przedstawia ciekawe spojrzenie na świat wielkiej nauki z perspektywy kobiety. Główną bohaterkę Milevę Maric poznajemy gdy rozpoczyna studia w Zurichu. Ma duże ambicje i wsparcie serbskiej rodziny. Jest drugą kobietą, która ukończyła wydział matematyki i fizyki, chociaż nie zdobyła dyplomu. Jej losy ukazane są bardzo emocjonalnie. Czytając życiorys żony Einsteina poznałam fakty z jej życia, ale w tej książce tak ciekawie zbeletryzowanej można zrozumieć czym podyktowane były jej różne wybory i jak trudne miała życie z wielkim geniuszem Einsteinem.
Poznają się i zakochują w sobie jako studenci. Pierwsze dziecko rodzi im się jeszcze przed zawarciem małżeństwa. Einstein nigdy nie zobaczył córki, jej losy są nieznane, autorka książki przedstawia wersję, w której mała córeczka pozostawiona pod opieką rodziców Mirvy, umiera na szkarlatynę. Potem mają jeszcze dwóch synów, którzy po rozwodzie rodziców pozostają z mamą. Krok po kroku każdy rok ich życia pokazuje coraz większą dominację Einsteina nad żoną i rozpad ich małżeństwa. Mirva musi zapomnieć o swoich naukowych marzeniach, mąż sprowadza ją do roli gospodyni domowej a jej matematyczne pomysły przypisuje sobie. Kiedy na jaw wychodzi romans Einsteina z kuzynką, naukowiec przedstawia żonie listę warunków, jeśli mają nadal pozostać małżeństwem. Jeden z punktów mówi, aby nie ozdywała się niepytana. Kobieta nie zgadza się na nie i odjeżdża z synami.
To przykre patrzeć jak bardzo świat w XIX wieku zdominowany był przez mężczyzn. W książce przedstawniona jest scena, którą zapamiętam na długo. Żona Einsteina rozmawia z Marią Skłodowską-Ciri. Noblistka namawia ją do zawalczenia o swoje naukowe marzenia, jest świadoma uzdolnień matematycznych Mirvy. Obie panie podążały podobną drogą, ale Skłodowska miała wsparcie swojego męża a Mirva wręcz przeciwnie. Wnioski nasuwają się same.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz