Weronika Murek, Urodziny, 2025
Powieść, która wygrała tegoroczną Nagrodę Literacką Gdynia mnie również zachwyciła. Od samego początku czytelnik nie wie w jakim świecie się znajduje. Czy to rzeczywistość, czy to sen? Momentami czyłam się jak u Kafki albo Schulza. Do samotnej aktorki przychodzi bowiem rodzina, którą trudno zidentyfikować. Kobieta, mężczyzna i dwoje dzieci nachodzą główną bohaterkę, ona sama nie wiem co o tym myśleć, czuje się osaczona obecnością tych osób. Oprócz niej jednak, nikt inny ich nie zauważa.
Jaga Babażyna to aktorka w potrzasku, której życie zaczyna się wymykać spod kontroli. Znalazła się w takim miejscu, w którym nie wiadomo co dalej. Wspomnienia stają się ważniejsze niż teraźniejszość, praca na scenie i odgrywane postaci zaczynają się mieszać z życiem prywatnym, wokół niej pojawiają się osoby, których nie ma. Oryginalny styl tej prozy budzi niepokój. Bardzo byłam ciekawa dokąd autorka poprowadzi swoją bohaterkę. To jedna z tych książek, które zawsze gdy się je wspomina, podrzucają nowe interpretacje niektórych scen.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz