niedziela, 8 marca 2026

Świat jest zły

 Anna Zawadzka, Gorycz, 2025



Trochę musiałam ochłonąć po tej książce zanim mogłam tu cokolwiek napisać. Podeszłam do niej chyba zbyt bardzo emocjonalnie i osobiście. Powinnam być bardziej zdystansowana, biorąc pod uwagę tytuł i domyślić się, że nie znajdę tu nic pozytywnego o Niemczech, kraju, w którym mieszkałam 15 lat i do którego tęsknię. Jakże odmienne mogą być różne spojrzenia, jak różnie może potoczyć się emigrancki los.

Autorka-narratorka przyjeżdża w celach zarobkowych do Berlina. Podejmuje fizyczną pracę w ogrodnictwie, mimo wyższego wykształcenia. Opisuje swoją historię kilkuletniego pobytu w Niemczech, ludzi których spotyka, sytuacje z codziennego życia i z pracy. Mam jednak wrażenie, że jej podejście od samego początku było negatywne, przez co nie mogła odnaleźć się w niemieckojęzycznym świecie w roli emigrantki. Wszędzie  widziała tylko negatywne strony, a swoją gorycz, być może w celach terapeutycznych, wylała na strony książki. 

Moja historia jest inna, wyjechałam do Niemiec pracować jako studentka z niesamowitą ciekawością tego kraju i ludzi. Miałam w portfelu jeszcze mniej niż Anna Zawadzka, ale byłam bardzo otwarta na nowe przygody, podejmowałam się różnych prac, a gdy któraś mi nie odpowiadała to ją zmieniałam. Jeśli spotykałam negatywnych ludzi, to od razu ich zostawiałam, nie dałam się zdominować ich pesymizmowi. Do dzisiaj omijam tego typu osoby z daleka. Dlatego też nie rozumiem żalu autorki. 

Książkę przeczytałam do końca, ale już nawet spędzenie kilku godzin z tak negatywnym obrazem świata, źle na mnie wpłynęło. Czuję żal, że autorka w ten sposób generalizuje i wszystko przedstawia w złym świetle. Nie przeczę, że kłamie, wierzę, że to wszystko prawda, ale nie wszystkich Niemców można wrzucać do jednego wora. Przykro mi zawsze, gdy komuś nie uda się emigracja, to niesamowite doświadczenie na całe życie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz